Zapraszamy do oglądania i czytania obrazkowo - wierszykowej relacji z ostatnich weekendowych zajęć w tym roku autorstwa naszej fundacyjnej reporterki Agi!
Co się działo dziś na Skrze
Tutaj wnet dowiecie się.
Gdy pod salę przybieżałam
Wianek uczniów tam zastałam
Ah! czekali już wytrwale
By zdobywać z psem medale.
Lecz nie zwykłe, a mentalne,
Bo postępy takie ładne
Robi grupa ta kujonów.
Chyba wszystko ćwiczą w domu!
Duda jechał przerażony,
„Aga zabierz te kujony!
Ja się spóźnię", „Mnie nie będzie,
Bo kujony dziś są wszędzie"
Rzekł też Piotrek prosto z piekła,
Bo mu troszkę dusza zmiękła
Gdzieś na torze kręgielkowym
I się wcale nie czuł zdrowym.
Aga zaś w dobrym humorze,
Bo wygrała dziś na torze,
Ulic pięknych tego miasta
Prawko - do robienia ciasta!
Powitała więc zebranych,
Co wkładali już kajdany,
No a raczej bransoletki-
do klikera, plus saszetki.
Na spokojnie, lecz ciekawie,
Dumnie z psiaków jak te pawie
Rozpoczęli swe ćwiczenia.
I tu nigdy się nie zmienia
Ta zasada podstawowa-
Kursant taka mądra głowa,
Że zagadką jest trenera
Wciąż zadania mu dobierać,
Dopasować, dostosować,
rozkształtować - nie sfrustrować.

Ola z Dyną wymatają-
Co nie zadam- to już mają
Podaj nowe im zadanie- pyk i już opanowane!

Piper śliczny Border collie
Miast dostawiać- cofać woli
Jak się pańci nie podoba
Może zawsze się gdzieś schować..
Lecz nie róbmy już problemu
Super borderowatemu
Ukochane są zagadki,
Kształtowanie i te kwiatki,
Które na patyku rosną,
Na niebiesko kwitną wiosną,
płatki na kształt termokurczki,
a mu ciągle w brzuchu burczy.

Bond -jak bywa z takim panem
Woli wyrafinowane
Smakołyki i przysmaki,
Więc powoli, z nonszalancja,
Świecił swoją elegancją.
Jak coś robi- to poważnie,
Dostawianie zaś przeważnie
„Naokoło moi państwo-
Tuptać w miejscu- to jest draństwo!"

Prada śliczna to dziewczyna
Co o świecie zapomina,
Gdy się tylko człowiek zbliża
Zaraz buzię chce oblizać.
Magda ciężkie ma zadanie
Aby serek na śniadanie
Był ciekawszy dla Praduni
Niźli rękawice babuni :)

Vuko bokser to w potrzebie,
Gdy go widzę- jestem w niebie.
Pracoholik przeokropny
i w siadaniu jest pochopny,
zanim Natka kliker wyjmie
on już siedzi tak przymilnie,
tak się patrzy jak w obrazek,
jak wierzący przed ołtarzem,
wybłaguje wciąż Natalię
„Patrz jak siedzę prosto, ładnie,
Tak bliziutko i przykładnie,
Masz coś tam w saszetce na dnie?"
Nie rozumiem jakim cudem
On w schronisku wciąż ma „budę",
Będzie wzorem, ja to czuje,
Kto go weźmie - zacałuje!

Rejs goldenem jest mądraśnym
Choć podobno niesłuchaśnym
Za zajęciach moi mili
Nie marnuje żadnej chwili
By choć trochę popracować,
A zaś w przerwach leniuchować!
Dziś postępy zrobił duże
Pewnie to przez te kałuże ;P
Targetował doskonale,
Już nie stoi w miejscu wcale!

A na koniec Alf staruszek
O najpiękniejszej parze uszek
Jakie w życiu swym widziałam,
Wciąż patrzyłam, podziwiałam,
Jak on leżał, jak pracował
Widać, że to mądra głowa,
Ale w pracy swej dostojna,
Choć spokojna, nie powolna,
Tu decyzje wyważone
Zapadają po psiej stronie.
„Co mam zrobić- dobrze zrobię,
Potem klapnę trochę sobie,
I opuszczę wielkie uszy,
Nie czas gonić mój koniuszy,
Właścicielu mój kochany,
Jam jest pies już stonowany,
Więc opanuj młodą krew,
Nie będziemy rąbać drzew.."
Ale koniec już z żartami,
Bo robota jest przed nami,
Święta, święta i po świętach,
Kujonizna niewyjęta!